Wspieram kobiety, które prowadzą już swój biznes, ale czują, że codzienna organizacja zaczyna je przytłaczać.
Zdejmuję z głowy codzienne sprawy operacyjne i komunikacyjne, żeby w biznesie było więcej spokoju i porządku.
Zauważyłam, że wiele kobiet rozwija swoje firmy z ogromnym zaangażowaniem,
ale w pewnym momencie wszystko zaczyna być na ich głowie.
Nie dlatego, że coś robią źle — tylko dlatego, że robią za dużo same.
Właśnie wtedy pojawia się zmęczenie, chaos i poczucie, że biznes zamiast nieść, zaczyna ciążyć.
I dokładnie w tym miejscu wchodzę ja.
Pracuję spokojnie i konkretnie.
Zaczynamy od małego zakresu, żebyś mogła sprawdzić, jak się czujesz z delegowaniem i poczuć realną ulgę.
Nie wchodzę w rolę „kolejnego zadania do zarządzania”.
Moim celem jest to, żebyś nie musiała wszystkiego pilnować sama i miała poczucie, że sprawy są pod kontrolą.